Artykuły

Dysfunkcje językowe: zapora w budowaniu kariery zawodowej?

autor: Ewelina Mendala-Kwoczek

Czy wady wymowy, typu seplenienie, brak możliwości poprawnego wymówienia głoski „r” (reranie lub rotacyzm – obie nazwy funkcjonują) bądź jąkanie mogą być nieprzekraczalną barierą dla młodego człowieka wkraczającego na rynek pracy?

Właściwie to wszystkie wady wymowy mogą ograniczać człowieka i utrudniać start zawodowy. Oczywiście uzależnione jest to od charakteru wykonywanej pracy. Jeżeli praca zawodowa wymaga użycia głosu i komunikacji werbalnej (a zazwyczaj tak jest), a także kontaktu z wieloma osobami/klientami, to takie wady wymowy mogą wpływać na jakość wykonywanych usług, jak i na wynik rekrutacji, który może być negatywny. W momencie przyjęcia nas do pracy, stajemy się reprezentantami danej firmy, a co za tym idzie, jakość naszej pracy wpływa na jakość i wizerunek danej instytucji.

Na pewno wad wymowy nie może mieć dziennikarz, prawnik, spiker, lektor, aktor, śpiewak, osoba zajmująca się telemarketingiem, nauczyciel, urzędnik, lekarz, pracownicy służby zdrowia, szkoleniowcy i rzecz jasna logopeda. Jak można zauważyć, osoba, która jest częstym użytkownikiem języka mówionego i jest zobligowana do nawiązania komunikacji werbalnej z innymi MUSI mówić poprawnie! Prawie każdy zawód opiera się komunikacji językowej, zatem większość z nas powinna dbać o własną wymowę.

Nieprawidłowości artykulacyjne bywają często przyczyną wielu niepowodzeń w życiu zawodowym oraz prywatnym, co prowadzi czasami do trudności wyboru drogi życiowej, gdyż nie zawsze możemy wykonywać zawód, który sobie wymarzyliśmy. Mogą być także znakiem rozpoznawczym, ale nie jestem przekonana czy akurat o takowy nam w życiu zawodowym chodzi. Proszę pomyśleć o wymowie naszych polityków i o ich odpowiednich postaciach, kreowanych przez aktorów w znanych programach telewizyjnych. Co jest najczęściej parodiowane? Wady wymowy naturalnie, czyli to, co od razu słychać w mowie.

Osoby jąkające się natomiast powinny wybierać taką pracę, która sprawia im radość i daje satysfakcję. Pracować powinny w znanym sobie towarzystwie, by unikać czynników stresogennych i nowych wydarzeń, jeżeli sytuacja tego nie wymaga. Da im to komfort psychiczny i być może obniży częstotliwość zająknięć.

Absolutnie nie chcę tu wskazywać, że wada wymowy może kogoś kategorycznie skreślić z jakiejś branży zawodowej, jednakże może utrudnić start. Poza tym, dobrze jest zainwestować w siebie i w swój dobry wizerunek, bo to na pewno się opłaci, gdyż coraz więcej firm organizuje szkolenia z zakresu estetyki języka polskiego czy emisji i higieny głosu, zatem więcej firm dostrzega potrzebę budowania kompetencji językowej.

Należy pamiętać, że mowa to nie tylko wymowa! To także planowanie wypowiedzi, mowa wewnętrzna, umiejętność wyrażania własnych myśli, poprawne budowanie wypowiedzi pod względem fonetycznym, gramatycznym i logicznym, co składa się na ogólną sprawność komunikacyjną. Kto chciałby słuchać nieprawidłowych form językowych: wziąść, włanczać, w każdym bądź razie, dzień dzisiejszy, grejfrut, keczap, wymyśleć, ilość osób, 5 złoty, ciężko powiedzieć, mnie osobiście, póki co, na chwilę obecną, co tu pisze, przekonywujący, półtorej miesiąca temu, tą książkę, cukier waniliowy (który jest wanilinowym) itp. Artykulacja to ostatni krok w całej naszej pracy nad estetyką wypowiedzi.

W wieku dorosłym trudniej jest pracować nad tego typu wadami. Jakie są szanse na korektę wymowy, jeśli terapia nie została wprowadzona w okresie wczesnodziecięcym?

Należy pamiętać, że na rozpoczęcie zajęć z logopedą nigdy nie jest za wcześnie, ale też i nie za późno. Szanse są zawsze, jednakże jest to uzależnione od motywacji osoby, która chce zacząć pracować nad własną wymową. Natomiast im starsi jesteśmy, tym trudniej będzie wyeliminować wadę wymowy, gdyż przez tyle lat została ona utrwalona w naszej mowie i motoryce. Wymaga to oczywiście intensywniejszej pracy, samodyscypliny i cierpliwości, czego akurat pacjentom starszym czasem brakuje. Nie ukrywam, że jest to często długa i nużąca praca, ale daje efekty, jeżeli tylko komuś naprawdę na tym zależy.

Jakiego rodzaju rozwiązania medyczne są wprowadzane w ramach terapii logopedycznej?

Wszystkie zaburzenia neurologiczne rozwoju mowy są poparte rozwiązaniami medycznymi. Osoby z afazją, stwardnieniem rozsianym, dziecięcym porażeniem mózgowym, encefalopatią, dyzartrią itp. zawsze są pod opieką neurologa, współpracują z ośrodkami rehabilitacyjnymi i logopedami oraz innymi specjalistami. Ich terapia powinna być holistyczna, zatem ważne jest by współpracować z różnymi terapeutami i stworzyć im warunki do prawidłowego rozwoju. Osoby głuche także korzystają z dobrodziejstw medycyny, gdyż wszczepia się im implanty ślimakowe – im wcześniej, tym lepiej.

Gdy przychodzi pacjent do gabinetu to zawsze należy poznać jego historię medyczną. Jeżeli takowej nie ma, to my logopedzi, jesteśmy zobowiązani do tego, by poinformować o lekarzach specjalistach, do których należałoby się wybrać. Często wysyłamy pacjenta do laryngologa czy otolaryngologa, neurologa, ortodonty, foniatry, alergologa, audiologa, okulisty, psychiatry, a nawet gastrologa, kiedy np. pojawia się refluks żołądka, co może powodować zapalenia krtani, chrypkę lub zapalenia gardła, a to wpływa na jakoś naszej mowy.

Zestaw ćwiczeń do wykonania w warunkach domowych, które mogłyby zmniejszyć ryzyko wystąpienia niedyspozycji głosowych u osób pracujących głosem na co dzień.

Nasza krtań jest jak instrument – nienastrojony źle gra, więc wymaga rozgrzewki, by dobrze funkcjonować i nie sprawiać problemu użytkownikowi.

1. Podstawą sprawnego funkcjonowania, życia i poprawnego mówienia jest prawidłowy oddech przeponowo-żebrowy. Będziemy dotlenieni, spowoduje to eliminację napięć, szczególnie w okolicach narządów mowy, a co za tym idzie, będziemy lepiej i wyraźniej mówić.
By poczuć żebra podczas oddechu, jak i mięśnie brzucha, dobrze jest położyć się na twardej powierzchni na brzuchu, położyć policzek na podłożonych dłoniach i powoli oddychać, obserwując przy tym zachowanie się ciała podczas oddechu. Brzuch powinien się wypiętrzać w okolicę lędźwiową, a dolne żebra rozsuwać się lekko na boki. Przy takim położeniu żeber i brzuch zatrzymać należy powietrze na 2 sekundy, a następnie delikatnie je wydmuchać przez stulone usta. Ponownie trzeba nabrać powietrze, przytrzymać je przez sekundę i wydmuchać tak, jak poprzednio, lecz wciskając przy tym dolną część brzucha – okolica podpępkowa – w podłoże. Ruch klatki piersiowej powinien być mały. W obu ćwiczenia nie wolno napinać pośladków, nogi powinny leżeć swobodnie. Podobnie ćwiczenie można wykonywać z podkuloną nogą, leżąc na boku lub stojąc przed ścianą i mocną ją pchając. Prawidłowe ustawienie podparcia oddechowego powinien pokazać logopeda lub osoba, która zajmuje się emisją głosu. Nie jest to trudne do wykonania. Pacjenci szybko uczą się wykonywać podparcie oddechowego, problem jest tylko z jego automatyzacją podczas swobodnych codziennych wypowiedzi.

2. Rewelacyjnym ćwiczeniem emisyjnym, które można wykonywać wszędzie są tak zwane mruczanki. Na prawidłowym podparciu oddechowym należy wymruczeć głoskę ‘m’ przy lekko opuszczonej żuchwie i przy zamkniętych wargach (zamknąć usta i opuścić żuchwę do momentu, w którym wiem, że za chwilę otworzą mi się usta, a zrobić tego nie mogą), do chwili, w której już więcej wyśpiewać nie mogę danej głoski. Nie należy mruczeć, ani mówić także, na resztkach pojemności życiowej płuc, tzn. do takiego momentu, w którym głos zaczyna się zarywać, a my odnosimy wrażenie, że już nie mamy żadnego powietrza w płucach. Zawsze proszę zostawić sobie troszkę powietrza w płucach i szybko dobrać kolejną porcję tlenu, na „twardym podbrzuszu” (tak, jak byśmy chcieli coś podnieść ciężkiego lub jak się śmiejemy, to te partie brzucha się ruszają i napinają oraz widoczny jest ruch dolnych partii żeber) i kontynuować dalszą część wypowiedzi. Mruczeć należy na tzw. maskę, na zewnątrz, tak by poczuć wibracje na wargach, nosie, policzkach, a także na czubku głowy – gdy dotknę go ręką, podczas wyśpiewywania ciągiem głoski ‘m’.

3. Następnie ‘m’ łączymy z samogłoskami: mmma mmme mmmi mmmo mmmu. ‘m’ należy przedłużać tak, jak wcześniej a samogłoski otwierać (a – na trzy palce, o – na dwa, u – na jeden, e podobnie jak a). Ważne jest, by od jednej sylaby do drugiej przechodzić płynnie, nie robić pauz. Dobrze wyprowadzony dźwięk ‘m’ jest początkiem dobrego wypowiedzenia samogłosek, które są SERCEM SŁOWA. Dzięki samogłoskom staniemy się bardziej słyszalni, wyraźni i nasza dykcja będzie lepsza. Samogłoska to emisja naszej wypowiedzi.

4. Potem można łączyć samogłoski z różnymi spółgłoskami, np. nnna nnne nnno nnni nnnu; llla, llle, llli, lllo, lllu; jjja, jjje, jjji, jjjo, jjju; bbba, bbbe, bbbi, bbbo, bbbu; ńńńa, ńńńe, ńńńi, ńńńo, ńńńu; sssa, ssse, sssi, ssso, sssu; pppa, pppe, pppi, pppo, pppu; bammm, bemmm, bimmm, bommm, bummm; traaa, treee, triii, trooo, truuu.

5. Kolejnym krokiem może być wyśpiewywanie odbitek spółgłoskowych (nie należy tego robić mową skandowaną, tylko płynnie, bez pauzy, z widocznym ruchem warg i żuchwy, tak, by widać było w lusterku, że wypowiadane są dwie spółgłoski), czyli:
am – am, em – me, im – mi, om – mo, um – mu; as – sa, es – se, is – si, os – so, us – su; an – na, en – ne, in – ni, on – no, un – nu; ad – da, ed – de, id – di, od – do, du – du; aw – wa, ew –we, iw – wi, ow – wo, uw – wu; ar – ra, er – re, ir – ri, or – ro, ur – ru; aj – ja, ej – je, ij – ji, oj – jo, uj – ju.
Niektóre z tych połączeń są łatwe, a niektóre wymagają więcej pracy. Zapewne na początku ćwiczenie będzie wykonywane wolniej, ale ważna jest jakość a nie szybkość wykonywanych zadań. Nie wolno zapominać w tym ćwiczeniu o samogłoskach, które muszą być dźwięczne, otwarte, duże i mocne!

6. Najprostszym ćwiczeniem jest śpiewanie rano. Podczas śpiewu otwieramy szeroko buzię, oddychamy głębiej i rozgrzewamy krtań. Oczywiście nie może to być krzyk, ale swobodny śpiew, który będzie rozgrzewką prze intensywnym mówieniem. Pamiętajmy, że mówimy zawsze, nawet jeśli nie jesteśmy szkoleniowcami, zatem dobrze jest trochę poćwiczyć krtań.

7. Ważnym czynnikiem w mowie jest rozluźnianie żuchwy. Jesteśmy erą szczękościsków, ze względu na nasze szybkie tempo życia i mówienia. Cały nasz stres kumuluje się od czubka głowy po nasze barki, co ma wpływ na jakość wymowy. By rozluźnić żuchwę można zacząć od jej masażu. Dotknąć należy miejsc przy uszach tam, gdzie rusza się staw żuchwowo-skroniowy dwoma palcami i lekko masować te miejsca, przy lekko opuszczonej żuchwie. Jeżeli ktoś nie ma problemów ze stawem skroniowo-żuchwowym (nie ma przeskoków w stawie, nie występuje tam ból) to można opuścić trochę żuchwę i wykonywać ruchy w poziomie w prawo i lewo, a także do przodu i do tyłu tak, jakbyśmy zamiatali coś. Następnie należy zamknąć usta i udawać, że coś żujemy, z przesadnym ruchem żuchwy. Przy takim samym układzie kręcić należy kółka w różne strony. Można mówić bardzo szybko głoskę ‘w’ tak, jakby było nam zimno. Trudne ćwiczenie, ale wykonalne i świetnie wpływa na rozluźnienie żuchwy. Dobrym sposobem jest także wysunięcie luźnego języka na brodę. Nie można spinać języka. Dołączyć należy dyszenie tak, jak robi to pies. Mówienie sylab: la, ga, ka na otwartej żuchwie.

8. Dobrze jest wykonywać wszystkie ćwiczenia artykulacyjne, które znamy, np.

  • parsknięcie (naśladowanie konia) – wykonywać je należy przy zamkniętych wargach i lekko zaciśniętych zębach. To najlepszy rozluźniający aparat mowy przerywnik. Następnie uruchamiamy tylko wargi, za pomocą wydychanego powietrza, podpierając dłońmi lekko policzki
  • kilka razy otwarcie szeroko i zamknięcie ust, układając je w pozycji poszczególnych samogłosek (najlepiej w kolejności "a", "o", "u", "e", "i", "y"). Robić to bezdźwięcznie
  • zaciskanie zębów, układanie ust na przemian w szeroki uśmiech i wąziutki dzióbek
  • zaciskanie zębów, ustami stulonymi w dzióbek staranie się dotknąć na przemian ucha lewego i prawego
  • przy otwartych ustach zataczanie okręgów, jak najmocniej wysuniętym językiem, tym razem po zewnętrznej stronie warg – kilka razy w jedną i drugą stronę
  • przy lekko rozchylonych ustach bardzo szybko przeprowadzanie koniuszka języka z jednego kącika ust w drugi (wahadełko). Ćwiczenie to można wykonywać również baaardzo powoli (jest wtedy jeszcze trudniejsze)
  • usta ułożone w dzióbek i zrobić rybkę, ale tak, by wargi pracowały symetrycznie
  • cmoki na boki, w różne strony
  • gwizdanie
  • unoszenie kącików ust, osobno, na zmianę
  • uniesienie górnej wargi tak, by widać było zęby i dziąsła, a dolna warga jest luźna
  • uśmiech półgębkiem
  • usta ściśnięte, jak najmniej widocznie, a zęby zamknięte
  • naciąganie warg na zębach
  • przesuwanie wysuniętego języka wokół szeroko otwartych ust, tzn. oblizywanie warg
  • wysuwanie języka, jak najdalej na zewnątrz w linii prostej
  • wysuwanie języka, jak najdalej z ust (strzałka) i chować go, jak najdalej w jamie ustnej (klucha)
  • dotykanie końcem języka na zmianę górnych i dolnych zębów
  • wysuwanie języka przy zaciśniętych zębach –„masaż” języka
  • przesuwanie języka po podniebieniu od zębów, jak najdalej w głąb jamy ustnej
  • zrobienie rurki z języka
  • zawinięcie brzegów języka, formując koszyczek
  • pląskanie (jak konik) połączony z ruchem warg (szeroko, wąsko)
  • wypychanie językiem policzków

9. Jeżeli komuś się wydaje, że świetna dykcja to wypowiedzenie kilku trudniejszych wyrazów typu: rozrewolwerowany rewolwer rozrewolwerował się, to jest w błędzie, gdyż wypowiadanie kłopotliwych wyrazów powinno być efektem końcowym ciężkiej pracy nad artykulacją. Często w wypowiedziach gubimy samogłoski lub spółgłoski, mówiąc na przykład: jes(t), g(ł)ówny, przyszet(ł), japko, beszczelny, wogle (w ogóle), m(n)iejszy itp.

10. Zapamiętać należy, że zawsze mówię do kogoś i wiem, jaki wizerunek chcę stworzyć. Mówić z zaangażowaniem i szacunkiem do słuchacza, tak by czuł się ważny, bo to, co się mówi, jest podstawowym czynnikiem komunikacji.