Artykuły

Kiedy wprowadzać dzieciom pokarmy stałe? Tłumaczy mama - logopeda

autor: Ewelina Mendala-Kwoczek

Powszechnie uważa się, że powinno się wprowadzać dzieciom pokarmy stałe tuż po ukończeniu czwartego miesiąca życia. A nie jest to prawdą! O tym, jak i o eliminacji posiłków mlecznych opowie mama dwójki chłopców, która stosuje metodę BLW

Ewelina Mendala-Kwoczek jest logopedą, ale przede wszystkim szczęśliwą mamą dwójki dzieci. Zdecydowała się rozszerzać dietę obydwu synków metodą BLW. Jak jej się to udało i jakie to przynosi efekty?

Czy sami powinniśmy eliminować dziecku posiłki mleczne na rzecz pokarmów stałych?
Zdecydowanie nie. Dziecko samo wie, kiedy zacząć rezygnację z posiłków mlecznych. Jasno oznajmi, że ma ochotę jeść np. na drugie śniadanie przygotowany przez nas posiłek. Trzeba pamiętać, że karmienie piersią czy butelką jest głównym sposobem karmienia do końca pierwszego roku, a pokarmy stałe to zabawa w poznawanie świata jedzenia.

W jakim czasie Pani dzieci eliminowały sobie pokarmy mleczne?
Rzeczywiście moje dzieci same zaczęły rezygnować z posiłków mlecznych i każde inaczej. Starszy syn nie chciał najpierw mleka na kolację, tylko wolał taki posiłek, jaki mieliśmy przygotowany, potem dołączył śniadanie do swojego zestawu i obiad, aż w którymś momencie nie chciał mleka wcale. Młodszy synek najpierw zaakceptował drugie śniadanie, potem kolację, podwieczorek, a śniadanie zastąpił nieco później (około 8 miesiąca życia). Wkraczając w dziewiąty miesiąc życia nie chciał pić z piersi wcale, bo wolał pokarmy stałe. Zostało nam tylko karmienie nocne, które po ukończeniu roku też okazało się zbędne.

Co jeśli dziecko wcale nie ma ochoty na rezygnację z mleka mamy lub z butelki?
To prawda, że nie wszystkie dzieci chcą z końcem dziewiątego miesiąca jeść tylko pokarmy stałe. Są takie niemowlęta, które chętnie zaczynają przygodę z BLW, a po kilku tygodniach zarzucają praktykę i wolą pierś mamy lub butelkę – to normalne. A są też i takie, które nawet w wieku dziewięciu czy jedenastu miesięcy nadal jedzą niewielkie porcje i bawią się pokarmem. Trzeba to przetrwać, bo to normalny objaw. Dzieci rozwijają się skokowo, co oznacza, że przez kilka tygodni wydaje nam się, że nie dzieje się nic, a potem następuje długi okres, gdzie dziecko codziennie odkrywa coś nowego i ukazuje swoje nowe umiejętności.

A jakie są aktualne standardy żywienia?
Obecnie się to zmieniło i eksperci zgodnie uważają, że rozszerzanie diety dziecka może nastąpić po 6. miesiącu życia. Zaznaczają, że wprowadzanie dodatkowych pokarmów może nastąpić między 17 a 26 tygodniem życia, kiedy to dziecko może samodzielnie siedzieć lub z podparciem, umie kontrolować ruchy szyi i głowy, jak i nie wypycha już języka, gdy wkłada sobie różne przedmioty do buzi. I szczerze cieszy mnie to rozporządzenie. Natomiast rodzice, jak i pediatrzy powinni być czujni, gdyż na ulotkach firm produkujących posiłki dla dzieci widnieje tabelka, w której to jest napisane, że pokarmy stałe wprowadza się tuż po ukończeniu czwartego miesiąca życia. W tym wieku dzieci często nie siedzą samodzielnie lub nawet z podparciem, co wyraźnie zaznaczają eksperci w aktualnych zasadach żywienia niemowląt.

Na co jeszcze zwracają uwagę eksperci?
W 7 miesiącu życia zalecają, aby podawać dziecku pokarmy o stałej konsystencji, co jest związane z rozwojem umiejętności radzenia sobie z nimi. Oczywiście celem głównym jest dążenie do wyłącznego karmienia piersią przez pierwszych sześć miesięcy i kontynuowanie tej czynności do końca pierwszego roku życia (wg WHO nawet do końca drugiego roku życia).

Na półkach sklepów można znaleźć mnóstwo posiłków przeznaczonych dla dzieci, które ukończyły czwarty miesiąc życia. Dlaczego tak jest, skoro nie powinno się tego powszechnie praktykować?
Są firmy, które produkują pokarmy w słoiczkach oznaczone po 4. miesiącu życia. To jest nieetyczna polityka przemysłu spożywczego, mimo istniejącego Międzynarodowego Kodeksu Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece, w którym mowa jest o tym, by ograniczyć promocję pokarmów dla niemowląt poniżej szóstego miesiąca życia. Zatem trzeba być bardzo ostrożnym.

Czy istnieją dwa schematy żywienia – osobny dla dzieci karmionych mlekiem matki i dla tych karmionych mlekiem modyfikowanym?
Nie! Aktualnie obowiązuje jeden schemat żywienia. Kiedyś były dwa – inny dla dzieci karmionych butelką i inny dla dzieci karmionych mlekiem matki (ważne jest przeczytanie komentarza dołączonego do schematu, bo może on zostać mylnie odczytany i zrozumiany). Przy wprowadzaniu pokarmów nie ma też znaczenia czy to będzie marchew, czy dynia, tylko warzywa, najlepiej 3 różne rodzaje dziennie, potem owoce. Picie z kubka powinno nastąpić po 6. miesiącu życia, a po pierwszym roku życia dzieci nie powinny pić już z butelki ze smoczkiem.

Czy jeszcze na coś warto zwrócić uwagę, gdy chcemy wprowadzić dziecku pokarmy stałe?
Tak. I jest to coś, co mnie najbardziej cieszy. W artykule eksperci zaznaczyli, że dziecko je ile chce i czy w ogóle zje podany mu pokarm, a rodzic decyduje kiedy zje i co zaproponuje dziecku. Rozwiązuje to tym samym największy problem rodziców, opiekunów, dziadków itd. „ile dziecko zjadło?!”. Odpowiedź brzmi: „tyle, ile chciało”. Nie ma tu miejsca na zabawy w ganianie za dzieckiem z jedzeniem, opowiadanie historyjek, śpiewanie piosenek, włączanie telewizora (sic!), by odwrócić dziecka uwagę od jedzenia i karmić na siłę. Nie ma ochoty, to nie je i już. Ma mleko mamy lub modyfikowane, które jest jego podstawowym źródłem wszystkich wartości potrzebnych do funkcjonowania i odżywiania organizmu. Celem wprowadzania do diety dziecka stałych pokarmów nie jest to, by maluch się najadał tylko nauka spożywania pokarmów. Zrozumienie przez dziecko, że jedzenie może zaspokoić głód, przyjdzie trochę później (około 9-10 miesiąca).